DYNIA NADZIEWANA | STUFFING PUMPKIN

Sezon na dynie obezwładnia, są teraz wszędzie!
Najpiękniejsze są te najmniejsze, które aż żal przekrawać na pół, obierać, miksować na kremy oraz szatkować na kawałki.
A gdyby tak pozostawić je w całości i pozostawić w swym pięknym kształcie jako naczynie z dowolnie pasującym nadzieniem, które podczas nabierania pozwoli odkrajać miękki miąższ dyni?Istna rozkosz!
Cudowny przepis do dowolnego rozwijania wedle własnych preferencji smakowych, dla mięsnych, jak i wegańskich podniebień

Podstawa:
4 małe dynie hokkaido
1 łyżka oliwy
sól

Nadzienie wegetariańskie:
½ puszki gotowanej ciecierzycy
500 g kurek
½ puszki mleka kokosowego z puszki
2 szalotki
1 ząbek czosnku
1 łyżeczka żółtego curry (pasta)
1 łyżeczka kurkumy
½ limonki
4 liście kafiru
1 pomidor  bez skóry
1 łyżka mąki kokosowej

Nadzienie mięsne:
400 g mielonej piersi z indyka
1 zielona papryka
½ puszki pomidorów krojonych z puszki (dobrej jakości bio)
¼ puszki mleka kokosowego z puszki
świeży tymianek
1 łyżka sosu Worcestershire
2 łyżki sosu sojowego
4 dymki
pieprz, wędzona papryka, chili i sól do smaku

Utnij górę dyni na takiej wysokości, by móc dostać się do środka. Łyżką wyjmij nasiona i wyczyść dokładnie.. Natrzyj odrobiną oliwy w środku i oprósz solą. Wstaw w brytfance otwarte dynie do piekarnika nagrzanego do 200 stopni na 20 minut. W międzyczasie przygotuj nadzienie.

Wegetariańskie:
Na oliwie kokosowej usmaż na małym ogniu pokrojoną w piórka szalotkę przez około 5 minut, a następnie dodaj posiekany czosnek, pastę curry, liście kafiru oraz kurkumę i smaż przez kolejne 2 minuty. Następnie dodaj umyte kurki (pozostaw w całości bez krojenia) i duś przez 10 minut. Gdy już zmniejszą swoją objętość, dodaj mleko kokosowe, cierzycę i gotuj przez następne 5 minut. Na zakończenie wyjmij suszone liście kafiru, dodaj łyżkę mąki kokosowej i gotuj ostatnie 2 minuty. Dodaj sól, pieprz i sok z połowy limonki do smaku.

Mięsne:
Na oliwie rzepakowej podsmaż na małym ogniu pokrojone dymki przez 5 minut, następnie dodaj czosnek na 1 minutę, by pozostawił smak na patelni i dołóż mięso. Smaż przez 8 minut, a następnie dodaj pokroją na grubą kostkę paprykę i pozostałe składniki (z wyjątkiem świeżego tymianku). Duś przez 10 minut na patelni, wyłącz ogień i wrzuć pokrojone 2 łyżki tymianku. Dopraw wędzoną paryką i chili do smaku.

Nadziej dynie przygotowanymi miksturami, przykryj górę uciętą wcześniej częścią i piecz w piekarniku przez 20 minut w temperaturze 190 stopni.

Połóż na stole w całości tak, by każdy mógł mieć radość zdobywania kolejnej porcji sięgając coraz głębiej do wnętrza dyni. Podawaj najlepiej z ryżem i mocno aromatycznym chutney z gruszki lub cebuli.

 

 

BEAUTY & SPA

Idea piękna – kanon piękna – proporcje – pragnienie – wzniosłość – zaspokojenie. Podążając za starożytną ideą śledzoną przez Umberto Eco w Historii Piękna:

Wydaje się, że w tym znaczeniu piękne równa się temu, co dobre, i w istocie w wielu epokach zakładano ścisły związek pomiędzy pięknem i dobrem

Cykliczne spotkania w kobiecym (jak na razie) gronie pod hasłem: Beauty & Spa, zostały wpisane na stałe do kalendarza jako czas upiększania ciała w atmosferze wzajemnego wsparcia, akceptacji i pomocy. Pretekst do czynienia dobra? Sposób na odżywianie ciała prostym jedzeniem i bogactwem rozmowy. Platon na pewno by się ze mną nie zgodził, piękno ciała leży daleko od prawdy rozumu. Tym niemniej wysoki poziom endorfin, jaki odżywia ciała uczestniczek spotkań jest niepodważalny. Ten obezwładniający zapach farby do włosów, lakieru do paznokci oraz ograniczona maseczkami mimika twarzy, masuje wewnętrzne organy śmiechem i radością w najzdrowszej postaci.  Czyż to nie idealna rozwiniecie hasła –  eat together & gather positive vibes?

Mam nadzieję, że po tym wstępie nie brak Ci motywacji, by jak najszybciej zorganizować spotkanie pod hasłem: Beauty & Spa we własnym domu.

Usiądź i przeczytaj TOP 3:

  1. Takie spotkanie zazwyczaj jest możliwe do zorganizowania w ciągu tygodnia, bo wówczas jest większa szansa, że uda się zebrać całą grupę cudownych kobiet.
  2. Nie panikuj, zaplanuj proste menu i rozdziel produkty. Jako gospodyni raczej nie pomalujesz sobie paznokci, ale oprócz tego nie ominą Cię inne etapy upiększania.
  3. Po Twojej stronie jest menu i przygotowanie domu, dlatego nie ma nic złego jeśli cudowność kremów i masek odżywiających pozostawisz do przyniesienia swoim gościom. Najważniejsze, czym obdarowujesz swoich gości to czas na tę pozytywną moc zabiegów odkładanych zazwyczaj na później.

MENU

Zainspirowane jesiennym wydaniem KUKBUKA: proste, doceniające produkty sezonowe i pyszne same w sobie.

Chipsy z selera:
– dość szybkie w przygotowaniu,
– cienkie plastry do przygotowania na mandolinie i obtoczenia w 1 łyżce oliwy rzepakowej,
– piecz na termoobiegu w temp 200 stopni przez 10 minut, a następnie zmniejsz temperaturę do 180 stopni i piecz przez kolejne 5-10 minut (do podania od razu).

Serek wegański ze szczypiorkiem:
– przepis w zakładce RECIPES,
– na bazie tofu i orzechów nerkowca, podany w akompaniamencie bagietki znika od razu.

Szprotki wędzone:
– do kupienia i wyjęcia na talerz, wzbudzą sensacje i przyczynią się do wspomnień na temat przystawek na brydżowych stolikach.

Krakersy cytrynowe:
– ciasto francuskie do kupienia (można oczywiście spróbować zrobić własne, ale w ciągu tygodnia pracy to mało wykonalne),
– podzielić na kwadraty wielkości krakersów, nasmarować oliwą z sokiem cytryny, odrobiną skórki cytrynowej i solą,
– obraną cytrynę pociąć na cienkie plasterki ułożyć na cieście i udekorować małą gałązką tymianku,
– świetnie pasują do szprotek.

Oliwa szczypiorkowa:
– przepis w jesiennym KUKBUKU, świetnie pasują do chipsów z selera i kruchej bagietki.

Dynia Hokkaido pieczona w całości:
– przepis w zakładce RECIPES,
– wersja dla wegan z kurkami, ciecierzycą, mleczkiem kokosowym, liśćmi kafiru i odrobiną żółtej pasty curry,
– wersja dla mięsożerców z piersią z indyka, zieloną papryką i pomidorami,
– do podania z ryżem basmati i głośno chrupiącym jarmużem z piekarnika.

Biszkopt z kardamonem i gruszkami:
– przepis w jesiennym KUKBUKU,
– u mnie w wersji zdrowszej na miksie mąk żytniej z kasztanową nie urósł jak na okładce, ale z dodatkową ilością gruszek i gałką lodów waniliowych pozwolił odpłynąć w słodką niełaskę.

TABLE

Warto, by wyglądał pięknie, wyjątkowo i zgodnie z panującą aurą za oknem.
Piękne:

Starych elementów zastawy nie trzeba szukać na pchlim targu, czasami warto zajrzeć do piwnicy rodziców ze skarbami po starszych pokoleniach. Kamionkowe, masywne dzbany na wodę z wąską krótką szyją w charakterystycznych brunatnych kolorach, wyznaczają główny kierunek aranżacji stołu. Zestaw Jaś z Mirostowic, idealny do rozlania białej herbaty, a małe półmiski z wizerunkiem dowolnej rybki będą idealne do podania szprotek. Wysokie szklanki na napoje ze złotym elementem dekoracyjnym świetnie pasują do współczesnych złotych świeczników.

Wyjątkowe:
Kieliszki autorstwa Martyny Rychlik, stabilne, wyważone, na niskiej nóżce, idealne do czerwonego wina, które nie obawia się ciepła ręki. Wypożyczone specjalnie na tą okazję, sprawiły, że łyk wina stał się bardziej osobistym doznaniem.


Aura:
Kasztany zebrane po drodze, orzechy włoskie w łupinach przyniesione przez przyjaciółkę, winogrona działkowe na dłuższej gałązce wraz liśćmi, świece i lekkość unosząca się nad pozostałymi elementami białej gipsówki.

Menu przygotowane na złotej ramce z Homla, idealnie wpasuje się w ten klimat.

SCENARIO

W weekend  poprzedzający imprezę zrób zakupy i odwiedź piwnice lub strychy rodzinne niczym poszukiwacz skarbów. Na dzień przed przed babskim spotkaniem przygotuj aranżację stołu, dzięki temu będziesz miała czas nacieszyć się procesem tworzenia. Zajmij się też wtedy biszkoptem i roześlij listę produktów do przyniesienia wśród uczestniczek resortu SPA w Twoim domu.

Zgodnie z przedstawionym MENU, lista przedstawiała się następująco:
– lody waniliowe, 1l opakowanie,
– bagietki i żytni chleb z rodzynkami,
– chutney gruszkowy z dużą ilością cynamonu w wersji gotowej lub przygotowanej w domu (świetnie pasuje do dania z dynią),
– elementy stołu, np. winogrona z działki,
– herbata sypana o obezwładniającym zapachu,
– ryż basmati,
– napoje zgodnie z preferencją.
Po przyjściu do domu z pracy, zacznij przygotowania od stuffingu (farszu) do dyń. Zacznij od wersji wegetariańskiej, a następnie zajmij się mięsną. W tym czasie podpiecz wydrążone 4 małe dynie w piekarniku przez maksymalnie 20 minut. Wypełnij je przygotowanymi miksturami i piecz przez następne 15-20 minut. Uwaga: najlepiej najpierw piecz wersję wegetariańską, a następnie mięsną.

Przygotowane dynie odstaw w brytfance na bok, to będzie danie do odgrzania na spokojnie jak już goście będą w domu.
Następnie przygotuj oliwę szczypiorkową i odstaw, by nabrała zielonej mocy. Przygotuj serek wegański, przełóż do miseczki i wstaw do lodówki.

Do rozgrzanego już piekarnika wstaw krakersy cytrynowe z ciasta francuskiego i ułóż szprotki na stole. Kiedy goście zaczną się zbierać w domu, rozlej napoje i zajmij się przygotowanie chipsów z selera (ustaw timer by o nich nie zapomnieć w ferworze radosnej rozmowy).

Kiedy przystawki znikną, nastaw ryż do gotowania oraz włóż dynie do piekarnika nastawionego na 160 stopni do podgrzania razem z blachą z liśćmi jarmużu. Jeśli masz wystarczająco duży stół umieść dynie w centralnym punkcie wraz z osobną miską ryżu i chutney do podziału. Jeśli miejsca brakuje zaprezentuj piękne dynie, a następnie przygotuje osobne porcję w kokilkach pytając goście, którą wersję wolą.

Odżywione brzuchy są gotowe na serię upiększeń zewnętrznych. To idealny czas, by na chwilę zostawić stół wyłącznie z napojami i zając się farbowaniem odrostów, nakładaniem maseczek, malowaniem paznokci przy stoliku obok, a nawet podcinaniem końcówek, jeśli macie takie szczęście jak ja, mając fryzjerkę w drużynie.

Po przynajmniej jednej godzinie takich zabiegów jest duża szansa, że tzw. żołądki deserowe Twoich gości będą z radością oczekiwały kawałka biszkoptu z gałką lodów waniliowych i kubkiem herbaty.

Jedynym minusem takiego spotkania jest fakt, że za szybko się kończy. Roześmiane, bez makijażu, z nawilżaną skórą z trudnością około północy zorientujecie się, że następnego dnia trzeba iść do pracy. Ale ten czas spędzony razem jest całkowicie bezcenny i wart późniejszego niż zwykle położenia się spać.

Dajcie znać, jakie są Wasze sposoby na Beauty & Spa w domu i czy spróbujecie ten czas spędzić następnym razem w większym gronie.

 

SIMPLE: very quick | bardzo szybkie risotto

porcja: 2 osoby
dieta:   bezglutenowa, bez nabiału, wegańska

Na szybki obiad, który doda energii, nie przytłoczy intensywnością, zwalczy szarość nieba i chłód zbliżającej się zimy proponuję przepis na bardzo szybkie risotto. Znam wielu speców od tego dania, ja nim niestety nigdy nie byłam. Brakowało mi cierpliwości do podlewania chochlą bulionu, warując przy kuchence. Dodatkowo nie miałam ochoty na dodawanie pół kostki masła ani śmietany.

Zależało mi na uzyskaniu odpowiedniej konsystencji przy możliwe najmniejszym nadmiarze pracy.

. Włosi uznają mnie za heretyka, ale dla mnie tym rozwiązaniem okazała się zmiana ryżu arborio na ryż do sushi, który przygotowuje się szybciej i nabiera kremowej konsystencji  bez potrzeby zwiększania ilości tłuszczu w potrawie. Dodatkowo zapożyczenie z tajskiej kuchni liścia kafiru, który doda lekkiego cytrynowego zapachu i posmaku, okazało się gwarantem sukcesu.

½ szklanki ryżu do sushi (dowolnego)
1 ½ – 2 szklanki bulionu wegetariańskiego
3 dymki
6 pieczarek
¼ szklanki suszonych grzybów (borowiki)
1 suszony liść kafiru
¼ szklanki białego wina
1 łyżeczka oleju kokosowego
1 łyżka oliwy
1 łyżka masła
2 łyżki płatków drożdżowych
natka pietruszki do dekoracji
sól, pieprz do smaku

Zalej suszone grzyby i liść kafiru 1½ szklanki gorącego bulion wegetariańskiego.

Umyj pieczarki, dokładnie wytrzyj ręcznikiem papierowym i smaż przez 5 minut na 1 łyżeczce oleju kokosowego, staraj się nie mieszać grzybów na patelni. Odłóż grzyby do miseczki.

Na tej samej patelni podsmaż na oliwie dymkę przez 3 minuty, a następnie dodaj ryż i smaż na małym ogniu przez następne 3 minuty, cały czas mieszając. Dodaj wino i zwiększ ogień. Kiedy prawie całe wino odparuje, dodaj 1 szklankę mieszanki bulionu i suszonych grzybów. Zmniejsz ogień i pozostaw pod przykrywką na małym ogniu na 10 minut.

Po tym czasie dodaj pozostałą cześć bulionu, wcześniej usmażone pieczarki i ponownie pozostaw pod przykrywką na małym ogniu na 10 minut. Po tym czasie sprawdź konsystencję, możesz jeszcze podlać wodą i zostawić na kolejne 5 minut, jeśli risotto nie jest jeszcze odpowiednio klejące. Dodaj płatki drożdżowe, sól, pieprz i opcjonalnie łyżeczkę masła do smaku. Serwuj z natką pietruszki.

 

oda bistro – get to know your neighbours

Kiedy wprowadzasz się do nowego miejsca i postanawiasz zaprosić znajomych na parapetówkę, nagle przypominasz sobie o sąsiadach. Tak, istnieją – dosłownie za ścianą. Pukasz do drzwi, by uprzedzić o imprezie. Mało kto Ci je otwiera, jeśli masz szczęście, jak ja, trafiasz na jedną przychylną i uśmiechniętą osobę. Reszta ma raczej zażenowaną minę, a ty czujesz się jakbyś już przeszkadzała, chociaż goście jeszcze się nie zjawili. Mija rok. Mówisz grzecznie dzień dobry na klatce schodowej, choć nie jesteś pewien, czy to Twój sąsiad, czy gość odwiedzający sąsiada. Staram się z całych sił rozbijać te transparentne membrany sformułowań „nie wypada?”, „nie przeszkadzaj?” i być uważna na historie które (dosłownie) mijają i spotykają nas codziennie.

Tydzień temu bardzo ważna i wyczekiwana przestrzeń w moim najbliższym sąsiedztwie otworzyła drzwi po raz pierwszy. Nowi rezydenci na gastronomicznej mapie wrocławskiego Nadoodrza, oda bistro. W miejscu, w którym wcześniej zamieszkiwały Dobra Karma i odKoochni, ale niestety nie zagościły na dłużej. Przez całe upalne lato, pomimo trwającego remontu, można było dostrzec drobny uśmiech i przychylność właścicieli zaangażowanych w ten ważny moment metamorfozy. I taką właśnie przychylność czuć od progu ody bistro: wchodzisz do środka i czujesz się zadbany, czujesz, że jesteś na swoim miejscu

Nie jest problemem, że przychodzisz w pojedynkę, od razu dostrzegasz świetny stolik przy barze,

gdzie właściciele zagadują i dają się zagadywać. Miejsce to jest idealnym punktem obserwacyjnym na bochenki wypiekanego na miejscu chleba, a także szefów kuchni serwujących potrawy.

To wszystko pozwala z całkowitym zaufaniem zagłębić się w MENU pełne niuansów, sezonowych produktów i skarbów od lokalnych producentów. Choć rewelacyjna propozycja menu degustacyjnego w świetnej cenie (50 pln) kusi, wyzwaniem, okazała się dla mnie wołowina krzyżowa z grillowaną sałatą rzymską, okraszona pistacjami. Przepyszne i zrównoważone danie, do którego z chęcią wrócę, zostawiło skrawek miejsca na intrygujący deser. Głęboka miska skrywała na dnie lody kukurydziane z karmelizowanym popcornem.

Nowy wystrój lokalu w nieobojętny sposób przeniósł restaurację z chłodu skandynawskiego designu do grafitu nagrzanego słońcem kamienia.

Oda bistro w nieobojętny sposób zachęca do wspólnego ucztowania.

Nie mogę się doczekać wypróbowania kolejnych pozycji z menu i dzielenia się tym miejscem z bliskimi.