QUICK GREEN | PROSTA SHAKSHUKA

Wyznawcy tradycyjnej shakshuki pewnie mogą potraktować ten przepis za nieporozumienie. Niemniej uważam, że nie ma szybszego obiadu do przygotowania po długim dniu spędzonym przed komputerem w pracy. To nie czas na długie oczekiwanie, krojenie i podpiekanie. To moment na podjadanie prosto z patelni, tego co ukoi zmysły. Prawdziwa eksplozja umami.

QUICK GREEN SHAKSHUKA
przepis na 1 porcję

1 łyżka oliwy z oliwek
½ czerwonej cebuli
1 duży ząbek czosnku
½ małej cukinii
4 duże garście świeżego szpinaku
½ szklanki passaty pomidorowej
2 łyżki kremowego serka koziego (lub innego wegańskiego o śmietankowym smaku)
¼ awokado
tortilla pełnoziarnista

szczypta płatków chili
szczypta cukru
opcjonalnie pasta harrisa*
¼ łyżeczki wędzonej papryki
½ łyżeczki kminu
1 łyżka świeżej kolendry
sól i pieprz do smaku

Na patelni rozgrzej oliwę i smaż na średnim ogniu pokrojoną na duże piórka czerwoną cebulę przez 5 minut, podlewając odrobiną wody. Następnie zmniejsz ogień dodaj czosnek, szpinak i smaż przez chwilę jak zmniejszy objętość. Kolejno dodaj cukinię pokrojoną na cienkie plastry, passatę oraz wszystkie przyprawy. Przemieszaj delikatnie i pozostaw na małym ogniu na następne 3 minuty.

Odsuń warzywa na brzegi patelni i wbij ostrożnie dwa jaka (zerówki). Kremowy serek rozłóż równomiernie na warzywa i smaż pod przykryciem na małym ogniu przez 5 minut. Kiedy jajka się zetną tak jak lubisz danie będzie gotowe.

Podawaj z pokrojonym na plastry awokado i ogrzaną na suchej patelni tortillą.

*Harrisa która stosuje jest bardzo ostra, a mi wiele nie trzeba by nazwać potrawę ostrą – dlatego dodaje jej naprawdę odrobinę na czubku noża

Processed with VSCO with p8 preset

#lunchbox: vegan carrot pasta

Pierwsze poważniejsze chłody za oknem. O poranku równo odmierzający czas licznik gazomierza, informuje, że już nie aura na gołą kostkę w drodze do pracy. Tęsknota za ciepłymi dniami jest wciąż bliska. Chłód sałatek w takie dni nie przekonuje. Jak połączyć świeży smak z rozgrzewającym posiłkiem. Pełna podziwu wobec słynnej wegańskiej Bolognes wedle Jodłonomii, przedstawiam moją odpowiedź na pierwsze jesienne piątkowe lunchboxy:

Makaron z marchewki z sosem pomidorowym, tofu i grzybowym aromatem

Grzybowe kulki:
2 łyżki zielonej soczewicy
5 suszonych grzybów
1 łyżka sosu sojowego
1 łyżka oliwy z oliwek
1 łyżka otrębów owsianych
½ szklanki bulionu wegetariańskiego

Makaron
3 grube marchewki
ulubione świeże wieże zioła (u mnie bazylia i kolendra)
tofu o smaku bazyliowym

Sos:
½ puszki pomidorów w puszcze
1 dymka
1 ząbek czosnku
1 łyżka oleju
½ łyżki płatków drożdżowych
Sól, pieprz do smaku

 

Wszystkie składniki na grzybowe kulki, oprócz otrębów, umieść w rondelku i gotuj na małym ogniu pod przykryciem przez 25-30 min, do momentu kiedy soczewica będzie al dente.
Następnie zblenduj zawartość razem z łyżka otrębów. Powstałą masę  o Intensywna w smaku: dość twardą konsystencję uformuj w małe kulki (lub mniej formalne kształty)

Na patelni rozgrzej łyżkę oleju, smaż poszatkowaną dymkę przez 2 minuty a następnie dodaj czosnek pokrojony na cienkie plasterki na maksymalnie 1 dodatkową minutę. Dodaj sos pomidorowy zanim intensywny aromat czosnku zblednie. Pozostaw na 5 minut aż do otrzymania pożądanej konsystencji. Dopraw do smaku pieprzem i solą. Uwaga: Kulki grzybowe są dość słone – weź na to poprawkę.

Grube marchewki temperówka do warzyw ukręć na makaron. Makaron z marchewkę umieść w jednym pudelku razem z sosem pomidorowym oraz kulkami grzybowymi i posyp. Do osobnego pudełka włóż tofu i świeże zioła.
Makaron z sosem odgrzej w pracy, a następnie dodaj tofu i świeże zioła.